Luksfery ponownie na topie

luxfery

Kiedy słyszymy „luksfery” przed oczami stają nam wnętrza z lat 80. i 90. Duże, zimne szklane ściany z półprzezroczystego bezbarwnego szkła, bardziej charakterystyczne dla bezosobowych biur i klatek schodowych. Ale entuzjastom architektury luksfery kojarzą się z wybitnymi dziełami. Przedwojenny Maison de Verre Pierre’a Chareau w Paryżu, czy stosunkowo nowy sklep Hermesa w Tokio projektu Rezno Piano to tylko niektóre przykłady ich świetnego zastosowania. I jeśli w wymienionych realizacjach luksfery użyte są by zrobić na na odbiorcach wrażenie – wybudowane z nich całe ściany – tak we wnętrzach prywatnych sprawy mają się…

Czytaj więcej...